- Może się jej konwencja nie podobała?
- No. Może.
Ów uroczy słucha hip hopu.
Przeszłam przez pierwszą ‘poważną’ rozmowę o zdobywaniu kobiet i o tym, że my tak naprawdę nie wiemy co chcemy, ale to normalne. Nie no, wiemy, ale nie może to być takie proste jak Wam, drodzy panowie się może wydawać.
Nie wspominając o tych wszystkich rozmowach z 11latkami pt. ‘Chłopcy są głupi!’
Ale zanim zaczęłam prowadzić dyskusje niczym Ewa Drzazga, miałam mega młyn przez pierwsze 2 godziny. Wyjazd do Lanckorony, ale najpierw dyskoteka. Potem kino, rozgrywki sportowe. Zgody, pieniądze, zapisy. A do tego wszystkiego standardowy kierat. Czwartki są cięższe niż nawet poniedziałki. Bo mam masę dzieciaków, które czekają na rodziców, bo kończy się tydzień, więc włącza im się ADHD. Dużo, dużo, o dużo za dużo.
Tak pozytywnie zmęczona, wracałam w towarzystwie 3 wspaniałych i Lejdi Gagi.
Papierkowa robota u Mamy, bo ja kochane dziecko jestem i ratuję ją gdy musi coś pisać na komputerze. I dopadła mnie pewna myśl, że może tak połączyć świetlicę, w której się praktycznie wychowałam i tą, w której pracuję w pewnym działaniu. Mama jest na tak. Muszę kierowniczkę namówić.
Uwielbiam to uczucie.


