Poznajecie? To Nikolka nasza kochana. Ania przyjechała do mnie po plany, bo przecież jutro zaczynamy zajęcia. Mamut jak tylko Niki zobaczyła, to od razu Ją porwała (dosłownie!!!), więc Szanowni Stwórczy, czyli Anka i Mariusz nie mieli zbyt wiele do gadania i zostali wciągnięci na kawę.
Mamuta się zakochała w Małej, praktycznie mnie do Niej nie dopuszczała (swoją drogą, poważnie się nad tą moją mamą zastanawiam... ). A Niki – no rozkoszna. Śmiała się ciągle, ślicznie rośnie, w ogóle cała jest śliczna, słodka. Mniej więcej rok temu dowiedziałyśmy się, że Anuś jest w ciąży, a tu proszę – dzidziora jest boska.
No i fajnie, że Anka zostaje z nami na studiach.
Podsumowując: trzymamy się za jajniki :D
komentarze (8) · fotografie (10)
niedziela, 30 września 2007 roku
komentarze (3) · fotografie (0)
A to znacie:
W moim przypadku, jutro o godzinie 9:00 rozpoczyna się piekło na własne życzenie, czyli Witamy z powrotem na Usiu. Oj i coś czuję, że naprawdę będę się tak smyczyć jak ten niedźwiadek w tym filmiku. Póki co, wstałam o 11. A jutro podobno o 7?! Bardzo, bardzo śmieszne.
Ale – z 2giej strony – no cholera, już mi brakuje Psedskolanek. Lenistwo jest naprawdę męczące.
10 dłuuugich miesięcy...
Podobno zima ma być ostra w tym roku....
I podobno dziś Dzień Bojsów, więc - wszystkiego dobrego ;)
W moim przypadku, jutro o godzinie 9:00 rozpoczyna się piekło na własne życzenie, czyli Witamy z powrotem na Usiu. Oj i coś czuję, że naprawdę będę się tak smyczyć jak ten niedźwiadek w tym filmiku. Póki co, wstałam o 11. A jutro podobno o 7?! Bardzo, bardzo śmieszne.
Ale – z 2giej strony – no cholera, już mi brakuje Psedskolanek. Lenistwo jest naprawdę męczące.
10 dłuuugich miesięcy...
Podobno zima ma być ostra w tym roku....
I podobno dziś Dzień Bojsów, więc - wszystkiego dobrego ;)
niedziela, 30 września 2007 roku
