Zmęczona już jestem strasznie. Wszystki słodycze, które dostaliśmy na jutro było trzeba najpierw podzielić a potem rozdzielić. Paczek zrobiłam z mamą jakieś 300. Kręgosłum odmówił posłuszeństwa... Poujechaliśmy na basen a potem na sałatkę, żeby sie troche ożywić. Mama chodzi smutna, bo pogoda ma byc jutro pod psem. Szkoda... Mam nadzieję, żę utrzyma się to wszystko bezdeszczowo.
Pocieszam sie jedynie tym, żę Paweł wkońcu ma wakacje (kwestię wrześniowych poprawek póki co pominę).
Idę pod prysznic... I dobranoc... mam nadzieję, że Paweł mnie chrapaniem nie obudzi...
komentarze (1) · fotografie (0)
piątek, 30 czerwca 2006 roku
komentarze (2) · fotografie (0)
Kochany szykuj się! Już niedługo porwę Cię na polankę, zrobimy piknik i będziemy rozkoszować się spokojem... A spokój jest nam potrzebny...
:*
:*
czwartek, 29 czerwca 2006 roku
