19:33 Mimo, że Sylwestrujemy we dwóch w domu - póki co jest świetnie. Martini ubywa, robimy kolorowe drinki i oglądamy obie części Kill Billa. Ha ha ha! Dosiego...
No i mamy już 21:40. Kill Bill vol. 1 już za nami. właśnie zjedliśmy pycha spaghetti w wykonaniu Mojego Misia. Dookoła juz strzelają, więc pies zaczyna świrować. Siedzi z nami i bardzo się jej towarzystwo Pawła podoba. Zawsze to kawałek samca nie?
komentarze (1) · fotografie (0)
sobota, 31 grudnia 2005 roku
komentarze (4) · fotografie (0)
Wszystko zasypane. Chciałam wkleić tu jakieś fotki, ale śnieg padał tak gęsto, że nic nie wyszło. A poza tym odmarzała mi ręka :P Ładnie to wszystko wygląda zza okna, gdy w pokoju jest ciepło i do tego można popijać gorącą czekoladę. A tak jakoś trafiło, że jesteśmy w rejonie wzmożonych opadów. I tak ponoć do jutra. Zaspy mamy kilku metrowe, wszystkie dzieciaki z sąsiedztwa są opętane. Od rana biją sie śnieżkami, piszczą, wrzeszczą.
Ale diabeł wstępuje nie tylko w okoliczne bachory. Mój Prezes oszalał. Tydzień temu rozwalił seja a dziś robił wszystko żeby znaleźć się w zderzaku jakiegoś babsztyla. Samce!
poza tym jechaliśmy na przedsylwestrowe zakupy. mamy szampana, litrowe martini i różne tam takie ciaciuchy. No i mój mały kupił sobie trochę rac... Zobaczymy co to jutro będzie. Pozdrawiam :D
Ale diabeł wstępuje nie tylko w okoliczne bachory. Mój Prezes oszalał. Tydzień temu rozwalił seja a dziś robił wszystko żeby znaleźć się w zderzaku jakiegoś babsztyla. Samce!
poza tym jechaliśmy na przedsylwestrowe zakupy. mamy szampana, litrowe martini i różne tam takie ciaciuchy. No i mój mały kupił sobie trochę rac... Zobaczymy co to jutro będzie. Pozdrawiam :D
piątek, 30 grudnia 2005 roku
