Jaj, ale mam zakwasy! To już faktycznie nie te lata, na takie szaleństwa z drobiem... Generalnie, z imprezy Maluchy zadowolone. Same dobre słowa i już czekają na następną. Podobno jakieś nowe miłości, czy jak to tam w wieku 14 lat można nazwać.
Korzystając z weekendu – z łóżka wypełzłam późno. Bardzo późno. Ale już mnie plecy bolały ;-) Oj lubię takie lenistwo. Mamunia na szczęście rozumie, że po 4 dniach wstawania o 6 należy się coś więcej. Zresztą, ona sama dziś się luzowała cały dzień. Czasami człowiek musi...
Godziny mijały. Coś tam posprzątałam w ramach piątku i tego, że moje Wapno kupiło mi specjalny odkurzacz do alergików. Żebym nie musiała umierać przy odkurzaniu ;-) No i właśnie. Kurde, było trzeba iść do lekarza, bo mój kaszel sie trzyma nieźle. Dwa tygodnie charlania... Ech...
Ale! W zakupach to na szczęście nie przeszkadza. Musiałam odreagować ciężkie dni, więc wycieczka do Sfery. Śliczniusia bluzeczka, taka typu long albo nawet dłużej, z niezłym dekoldzikiem, bo może akurat jakiś sylwestrowy pomysł się pojawi. I piżamka, z wisienkami. I czarno – biała arafatka, bo bardzo mi się podobają.
A DZIEWCZYNA MOICH KOSZMARÓW z B.Stiller'em to bardzo fajna komedia, idealna na odmóżdżenie weekendowe. Dzizes... Ja też tak w aucie śpiewam... No tak, czy owak – polecam. Miałam iść na FILM O PSZCZOŁACH ale znajomy był ze swoim dorobkiem i się wynudzili...
Ciekawe zjawisko. Ładna dziewczyna, ładnie ubrana, z torebką z logo LV. I co jej po tej całej elegancji, skoro wychodząc z łazienki w Centrum Handlowym nie umyła rąk... Ohyda. Ale rozbawiłam tym ciekawym zjawiskiem Joleńkę ;]
Jutro ósme cudo, znów na rudo...
Paradoksalnie: pamiętam tekst '12 groszy' ale o jutrzejszym pomoście Zbytków – Mnich z Natalindą pamięta różowa kartka. I powiadomienie na komórce...
komentarze (5) · fotografie (0)
piątek, 30 listopada 2007 roku
komentarze (7) · fotografie (5)
Czwartek na Usiu, a tak nie lubię. Trzy godziny słuchania o więziennictwie. Nudniacze, niestety. W ramach odpowiedzialności, podreptałam się dziś na Usiu ubezpieczyć. I Panie z Dziekanatu wyobraźcie sobie były miłe. Bardzo nawet bym powiedziała. Potem matematyka. Na szczęście bez gadki pozwoliła mi kobita po 90 minutach się oddalić. Bo przecież dziś dicho dla dzieciaków. W końcu andrzejki i takie tam.
Dicho dla gimnazjalistów przede wszystkim. Oczywiście standardowo z papalką w roli opiekunki. Coby sie dzieciaczki nie zachowywały skandalicznie. Impreza przednia. Dla mnie w dedykacji rock'n'rolle – wiadomo – wapno ;-) Wytańcowana za wszystkie czasy. Ja chcę do gimnazjum!!! Wtedy było wszystko takie beztroskie. Tanie wina smakowały najlepiej nad Wisłą z moją paczką. A potem, w LO to tylko uczenie się tej zakichanej matmy...
Dzieciaki się świetnie bawiły. Udało się nam załatwić 'prawdziwego' didżeja. Takiego z konsolą, światłami i tym czymś do dymu. To coś do dymu mnie wkurzało, bo zamarasiło większość zdjęć. Ale jacy hepi byli, że dicho takie pr0 było. 'Zorbę' odtańczyliśmy wszyscy razem. Wyobraźcie sobie – ponad 100 ludzi. Szaleństwo. Czyste szaleństwo! I jak to jest, że od wieeeelu lat najlepiej się ludzie bawią do disco polo? Wszyscy zdzierali głosy na tych przebojach. Oj zmęczona jestem, ale naprawdę – dla takich chwil warto ;-) Chrypa na nowo, ale co tam. Tussi, flegamina i jakoś będzie.
Pani, a przyjdzie Pani do nas kiedyś na lekcje? No rozmiękcza mnie to kompletnie. I pogadaliśmy trochę, jak to było za moich czasów.
Pani tu jest najlepsza. Żółwik! Ooo, wie Pani co to żółwik...
Beztrosko... Po prostu ;-)
Dicho dla gimnazjalistów przede wszystkim. Oczywiście standardowo z papalką w roli opiekunki. Coby sie dzieciaczki nie zachowywały skandalicznie. Impreza przednia. Dla mnie w dedykacji rock'n'rolle – wiadomo – wapno ;-) Wytańcowana za wszystkie czasy. Ja chcę do gimnazjum!!! Wtedy było wszystko takie beztroskie. Tanie wina smakowały najlepiej nad Wisłą z moją paczką. A potem, w LO to tylko uczenie się tej zakichanej matmy...
Dzieciaki się świetnie bawiły. Udało się nam załatwić 'prawdziwego' didżeja. Takiego z konsolą, światłami i tym czymś do dymu. To coś do dymu mnie wkurzało, bo zamarasiło większość zdjęć. Ale jacy hepi byli, że dicho takie pr0 było. 'Zorbę' odtańczyliśmy wszyscy razem. Wyobraźcie sobie – ponad 100 ludzi. Szaleństwo. Czyste szaleństwo! I jak to jest, że od wieeeelu lat najlepiej się ludzie bawią do disco polo? Wszyscy zdzierali głosy na tych przebojach. Oj zmęczona jestem, ale naprawdę – dla takich chwil warto ;-) Chrypa na nowo, ale co tam. Tussi, flegamina i jakoś będzie.
Pani, a przyjdzie Pani do nas kiedyś na lekcje? No rozmiękcza mnie to kompletnie. I pogadaliśmy trochę, jak to było za moich czasów.
Pani tu jest najlepsza. Żółwik! Ooo, wie Pani co to żółwik...
Beztrosko... Po prostu ;-)
czwartek, 29 listopada 2007 roku
