Są takie dni, że cykl mój synchronizuje się z cyklem Mamuta, co sprawia, że przestawiamy razem dom. Ja najpierw wywaliłam wszystko z półek na środek pokoju i standardowo uruchomiłam 3 worki: papiery, śmieci ogólne, Świetlica. Ten worek świetlicowy to rzeczy, które w domu mi do niczego nie są potrzebne (farby, kartki papieru, jakieś tekturki) - wszystko co tam może się przydać. Moja przedszkolanka kiedyś się śmiała, że mam dobry odruch przyszłej nauczycielki - wszystko się przyda. Wiadomo, szkoły/przedszkola szczególnie pod koniec roku, to bida. Więc stoi pasiaste pudełko, z Ikei, w którym mieszkają takie skarby.
Mamuta dalej szaleje z naszym świetlicowym profilem. Jej naprawdę mało do szczęścia potrzeba.
W całym tym bałaganie - ja znalazłam zdjęcia mojego mózgu, sprzed kilku lat. Żeby dobrze zobaczyć to zdjęcie z tomografu musiałam poobracać go 4 razy.
I spalam się ze wstydu, bo podoba mi się to:
Wyszło przypadkowo. Strasznie rzadko odpalam radio. Zwykle wpada coś do ucha, potem wyjść nie chce, a ja bluźnię przeciw mojej (jedynej i słusznej) religii.
I'll get him hot, show him what I've got
komentarze (0) · fotografie (0)
sobota, 31 stycznia 2009 roku
komentarze (2) · fotografie (0)
All right now.
Krok do przodu, dwa do tyłu.
Testuję na sobie różnego rodzaju tabletki uspokajające, póki co ziołowe, z różnym skutkiem. Najlepiej byłoby zrobić odmóżdżanie przy pomocy shishy. Albo flaszki. Albo shishy i flaszki jednocześnie.
I pół dnia przespałam, żeby uzupełnić braki snu z nocy. Mało rozsądne, bo teraz jak powinnam iść spać, to ja mam oczy jak talerzyki.
Odkopałam ‘Dziecko Rosemary’.
Mama pomalowała mnie mazakiem.
I założyłyśmy na n-k konto naszej Świetlicy. Pomysł Mamuta, wykonanie moje. Teraz mam nadzieję, że skończy się trucie dupy pt. ‘Jest dziś próba?’, ‘O której będzie klub czynny?’. Mamuta dopisała sobie w swoim fioletowym kalendarzu kolejnego maila. Bo ona tego nie umie zapamiętać i tylko dopisuje...
Poza tym, odszczeliłam ją dziś na Hot45 i oczywiście, zażądała sesji.

Martwimy się o znajomą. Dajmy na to, ma na imię Lola.
Lola jest w ciąży, krótko, bo krótko - ale jest.
Lola długo brała anty- co teraz skutkuje tym, że my się o nią martwimy. Nie oszukujmy się, większość kobiet leżących na patologii ciąży to efekt ‘Oooo, zróbmy se dzidzi’, czyli jechania na pillsach lata, potem 2 miesiące przerwy i dwie kreski na teście.
Lola strasznie się cieszy, bo będzie mamą. Ale dzieje się coś niepokojącego. Brzuch boli, haftuje. Potwornie się czuje.
Z Mamutem żałujemy, że nie wyperswadowałyśmy jej tej ciąży, jeszcze.
Lola teraz potrzebuje spokoju. Ma leżeć, relaksować się, zabrać chorobowe i dbać o siebie. I brzuch.
I mamy nadzieję, że ta Mała Fasolka urodzi się zdrowa, o czasie. I że Lola będzie zajebiście szczęśliwa.
Krok do przodu, dwa do tyłu.
Testuję na sobie różnego rodzaju tabletki uspokajające, póki co ziołowe, z różnym skutkiem. Najlepiej byłoby zrobić odmóżdżanie przy pomocy shishy. Albo flaszki. Albo shishy i flaszki jednocześnie.
I pół dnia przespałam, żeby uzupełnić braki snu z nocy. Mało rozsądne, bo teraz jak powinnam iść spać, to ja mam oczy jak talerzyki.
Odkopałam ‘Dziecko Rosemary’.
Mama pomalowała mnie mazakiem.
I założyłyśmy na n-k konto naszej Świetlicy. Pomysł Mamuta, wykonanie moje. Teraz mam nadzieję, że skończy się trucie dupy pt. ‘Jest dziś próba?’, ‘O której będzie klub czynny?’. Mamuta dopisała sobie w swoim fioletowym kalendarzu kolejnego maila. Bo ona tego nie umie zapamiętać i tylko dopisuje...
Poza tym, odszczeliłam ją dziś na Hot45 i oczywiście, zażądała sesji.

Martwimy się o znajomą. Dajmy na to, ma na imię Lola.
Lola jest w ciąży, krótko, bo krótko - ale jest.
Lola długo brała anty- co teraz skutkuje tym, że my się o nią martwimy. Nie oszukujmy się, większość kobiet leżących na patologii ciąży to efekt ‘Oooo, zróbmy se dzidzi’, czyli jechania na pillsach lata, potem 2 miesiące przerwy i dwie kreski na teście.
Lola strasznie się cieszy, bo będzie mamą. Ale dzieje się coś niepokojącego. Brzuch boli, haftuje. Potwornie się czuje.
Z Mamutem żałujemy, że nie wyperswadowałyśmy jej tej ciąży, jeszcze.
Lola teraz potrzebuje spokoju. Ma leżeć, relaksować się, zabrać chorobowe i dbać o siebie. I brzuch.
I mamy nadzieję, że ta Mała Fasolka urodzi się zdrowa, o czasie. I że Lola będzie zajebiście szczęśliwa.
piątek, 30 stycznia 2009 roku
