Uczyłam się. Półtorej godziny. Ale wiecie co, naumiałam sie 4 wykładów. To chyba dobra średnia. Jeszcze tylko jutro powtóreczka i jesteśmy do przodu.
Zadzwoniłam do mamy, w Klubie był Mały Omo. Mejkap zajął mi 5 minut i już go miałam. Omo jak zawsze słodki. Ma 4 zęby, przytulał się cały czas do mnie, ale potem spanie go wzięło i Asiula go zabrała do domu. Kochany jest... niestety żadnych fotek nie zrobiłam, musiałam go wyomać na maksa...
Jeszcze tylko dwa egzaminy i będę w niebie...
Buzi dla Pawła, mimo wszystko... :D
Aaa... pozdrowienia dla pani. Patrycji W :)
komentarze (4) · fotografie (0)
wtorek, 31 stycznia 2006 roku
komentarze (1) · fotografie (0)
... ba, nawet otworzyłam notatki. I wpatruje się w nie od 11. Na 6 wykładów umie z biedą 2 najprostsze... Nie ma co, takim tempem to faktycznie zdążę się nauczyć na poprawkę pod koniec lutego. Jestem spragniona lenistwa, beztroski i spokoju. Brakuje mi tego strasznie. Na Śląsku zaczęły się właśnie ferie. Od rana jeżdżą kuligi, dzieciaki bija się śnieżkami, piszczą i śmieją się, że aż ich w domu słychać. Też bym tak chciała pohasać. Kurde! Brakuje mi tego zdziecinnienia. Zawsze jak były ferie, jechałam z mamą gdzieś na wycieczki ze świetlicy. W tym roku, gdy oni jada ja mam egzamin. Wszyscy mówią: „Przecież też będziecie mieć wolne”, no dobra, będziemy mieć. 6 dni i potem semestr letni. I na nowo... I znowu wymigiwanie się z basenu, tracenie połowy życia na robieniu notatek (czyt. przepisywaniu z kserówek na czyste kartki, bo kserówek mieć nie można). Dobra, już nie marudzę. będzie dobrze, damy radę.
I posyłam pozdrowienie aż do Ujsołów (a może Ujsoł, jak to się odmienia?!) – buziaki dla Justyny i Grażyny :D
I posyłam pozdrowienie aż do Ujsołów (a może Ujsoł, jak to się odmienia?!) – buziaki dla Justyny i Grażyny :D
poniedziałek, 30 stycznia 2006 roku
