papalka.prv.pl
Paulina, '86 rocznik...
Takie sobie studenckie pisiu-pisiu.
Rock on!

Flickr | last.fm | Twitter | nasza-klasa.pl | You Tube | Facebook

. + .
+
komentarze (0) · fotografie (0)
Od dziś zaczęłam zajęcia teatralne w nowej świetlicy. Zaskoczyła mnie ilość - 12 sztuk, a ponoć jeszcze ma się powiększyć. Zaczęłam opowiadać im o moich kapturkach, mi zaczęły oczy błyszczeć. A potem zaproponowałam co będziemy robić razem. Oczy im zapłonęły. Sto pomysłów naraz. Podzieliłyśmy mniej więcej role, ale to jeszcze do dopracowania. Będzie dobrze. Mama ma się zająć drugą świetlicą, ale mój pieprzony perfekcjonizm i tak będzie kazał mi się wtrącać.

Potem znowu rękodzieło - kolczyki, jakieś inne pierdółki. A na koniec dziewczyny stwierdziły, że postawią sobie bloga, ale im to nie wyszło. Stwierdziły, że postawią nowe konto na nk i pół popołudnia spędziły na szukaniu i dodawaniu znajomych, a ja murziniłam przy zmniejszaniu zdjęć i dodawaniu jakiś pierdół, hakiem, bo przez painta.

Poziom hałasu dziś był zatrważający. Podobnie jak chęć drobiu do gadania ze mną, a nawet przytulania się do mnie, jakbym była jakimś miśkiem pluszowym. I tak łazili cały dzień, bo w końcu troche cieplej sie zrobiło, więc można hasać.

Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam 18:40. Jeszcze pięć minut.

W domu kolejny pokój z podłogą.
I kolejny dzień bez chęci na pisanie pracy. Przeraża mnie ta niemoc twórcza.

czwartek, 18 marca 2010 roku

. + .
+
komentarze (0) · fotografie (0)
Leżę sobie w łóżku. Zasypiam. Jest mi zimno trochę, więc mocniej naciągam kołdrę i koc, otulając się szczelnie. Bez myśli, na spokojnie. Kocham moje dropsy na sen. I nagle, a okazało się, że minęły 2 godziny, dostaję strzał po pysku od własnych myśli, od pamięci. Gdzie jest kurwa pendrajw?! Pendrajw, na którym są mega ważne zdjęcia, które po studiach musiałam zawieź do pracy, bo tam ich potrzebowali na gwałt. Pobiegłam do kuchni, gdzie leżała torba od Mamy. Przekopałam ją. Nie ma. WTF?! Potem przekopałam swoją i okazało się, że faktycznie go tam wrzuciłam. Jeszcze dla pewności podpięłam go do maćka, żeby sprawdzić, czy na pewno tam są. I były. Ale pikawa taka, że odechciało mi się spać. Zasnęłam znowu po czwartej. O szóstej zadzwonił budzik. Spojrzałam na niego. FUJ! Idę spać. Wybacz xięciu, dziś bez twojego chrzanienia o mojej płodności.

Wstałam o 9. Przypomniałam sobie, że miałam załatwiać jakieś papierki na uczelni właśnie dziś. Cóż, załatwię to za tydzień.

I pojechałam z tym pieprzonym pendrajwem do ośrodka. Z Mamą. Mama dostała zlecenie, żeby zajść do metalowca, bo 3 kg śrubek. Ja jeszcze po zdjęcia i ze zdjęciami. Super. Trzy tygodnie, 7 zdjęć. Już nie miałam sił, żeby po raz kolejny tłumaczyć tym ograniczonym ludziom, że to nałożenie jest specjalne. Potem mi próbowano wcisnąć, że ponad 4k rozdzielczości może być za mało na format a4. Cóż.

Byłyśmy pod domem, jak zadzwonił Padre, że jeszcze kolejne 3 kg śrubek potrzebuje.

Obiad na szybko wrzucony w siebie i do pracy. Dzieciarnia dziś przechodziła samych siebie. Z dziewczynkami robiłam kolczyki. One wymyślały, upychały je na drucikach, ja byłam operatorem sprzętu zaawansowanego, a mianowicie kleszczy. Poważne zadanie, nie ma co. I zrobiły mi też jedną parę. Niebieskie kuleczki, z małymi kwiatkami, śliczne.

Potem graliśmy w jengę, w karty, maniaczyliśmy w jakieś flaszowe gry na kompie i generalnie - mega zajebisty dzień. Wymęczyli mnie strasznie, ale tak pozytywnie. Aż chce się żyć. Z Martyną uczyłam się angielskiego, bo ponoć pytam najlepiej i najłatwiej jej to wchodzi do głowy. Z Gabi walczyłam z iksami i matmą.

U Mamy, z państwem M pożartowaliśmy. Wracałam do domu z nieżywą i wędzoną makrelą.

Sabotuję jutro dniówkę pewnego pana, +30. Sese.

środa, 17 marca 2010 roku

. + .
+
komentarze (0) · fotografie (0)
...wiosna idzie.

wtorek, 16 marca 2010 roku

. + .
+
komentarze (0) · fotografie (0)
- Mamo, mam zamiar pisać od rana, więc mnie obudź najpóźniej o 9, jakby co.
- No, my tak akurat będziemy kawę pić, więc spoko.

9 rano.
- Pala, wiesz, my dopiero wstaliśmy, jeszcze nie będziemy pić kawy, więc może pośpij jeszcze?
Jakby jedno z drugim było związane. Ale faktycznie, skusiłam się. Och, jakież to było przyjemne!!!

Słońce rano, fajne śniadanko. Obejrzałam odcinek ‘Desperate...’ i zabrałam się za pisanie. I znowu, pierwsze dwie strony same się napisały, nie wiem jakim cudem, ale potem już gorzej. Może temu, że zaczęło się grzebanie w książkach? Wniosek nasuwa się sam: trzeba pisać 2 strony i pierdolnąć książkami w kąt. Jak widać myślenie logiczne mam po Mamie.

W między czasie, Adrian przyjechał szerszeniem z paczką. Adapter odwrotnego mocowania. Podłączyłam, nie bangla. Migawka zablokowana, nie zrobię zdjęcia. Ależ się wkurwiłam. Napisałam maila do sklepu, nie ukrywając oburzenia, że wciskają ludziom kit. A potem zaczęłam googlować. I po 15 miesiącach posiadania Soniaka dowiedziałam się, że można robić zdjęcia bez założonego obiektywu, tylko trzeba całkowicie wymanualnić sprzęt. KURWA! Idiotka, idiotka, idiotka! Potem przyszedł mail od sklepu, o treści: Prosze włączyć odpowiednią funkcje w meni aparatu - to problemu nie będzie .Poz R lud więc pocieszyłam się, że nie tylko ja mam dziurę w mózgu.

Zachwycam się tym ekstremalnym macro do tego stopnia, że olałam pisanie na godzinę i biegałam z maleńkimi pierdolnikami po domu. Patologia.

A! Odkrycie dnia. Specyfika mojego zawodu określona jest przez poziom dezorientacji i nic-niewiedzenia.

poniedziałek, 15 marca 2010 roku

. + .
+
komentarze (0) · fotografie (0)
Pierwsze starcie z ostatnim rozdziałem. 5 stron. Dwie pierwsze napisałam w godzinę, potem już nieco gorzej, w skrócie mówiąc: standardowo. Ale jestem zadowolona. Opłacało się poświęcić kilka dni na czytanie, a nie potem błądzić jak ślepe dziecko. W sumie, jakbym miała napisać jeszcze jeden rozdział, to pewnie wyszłoby superszybko, bo w końcu uczę się na błędach.

W domu śmierdzi akrylem. Na dole brakuje podłóg. Sypialnia Wapniaków musi być jeszcze raz pomalowana, w dziennym poprawki, w kuchni placek na suficie. Ostatnia prosta, zupełnie jak z moją pracą.

Ja oglądam w necie sypialnie, kolory, zasłonki. I ciągle nie wiem w jakich kolorach będą ściany. Zaczyna mi brakować głowy na to wszystko.

niedziela, 14 marca 2010 roku

[1] 2 3   >   >>

+ Cała prawda o...
+ Same fotki
+ Księga gości
+ Czytuję sobie
+ Pucici Pucici
+ Morfeusz
+ Tyranka
+ Jędrzej
+ Bakus
+ cysiaczek
+ mgr farm. PMiś
+ Ejsior
+ Cudi
+ scanner
+ Tiraeth
+ Dely
+ Wojtek
+ Asiowe Pole
+ Świat Phoeba
+ Sh4dow
+ Nospor
+ Piękne słowa Adriana
+ empathon
+ Hwao
+ Zbłąkany Jaqb
+ BASH!
+ Karimcioszek
+ Athlan
+ Acidos
+ Luinnar
+ Strzałek
+ dr_bonzo
+ Pudelkowe Ploteczki
+ Jolka
+ Wawrzyniec
+ narzeczona programisty
+ blog #php.pl
+ Minione dzieje
+ Marzec
+ czwartek, 18
+ środa, 17
+ wtorek, 16
+ poniedziałek, 15
+ niedziela, 14
+ sobota, 13
+ piątek, 12
+ czwartek, 11
+ środa, 10
+ poniedziałek, 8
+ niedziela, 7
+ sobota, 6
+ piątek, 5
+ czwartek, 4
+ środa, 3
+ wtorek, 2
+ poniedziałek, 1
+ Luty
+ Styczeń
2009
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2008
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2007
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2006
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2005
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
RSS
© 2010 papalka. All rights reserved.
[]s